wtorek, 24 lutego 2015

Serweta...

Skończyłam wczoraj...ostatnie dziesięć rzędów tak mi się dłużyły,że musiałam szukać pomocy u Jane Austen:)Wynalazłam  audiobooka z powieścią „Opactwo Northanger”i słuchając o perypetiach mojej imienniczki niejakiej Katarzyny ,dobrnęłam szczęśliwie do końca robótki:)
Nigdy wcześniej nie "czytałam"w ten sposób...świetna sprawa dla dziergaczek:)




Rozsiadłam się od razu  z nową robótką przy stoliku ubranym w serwetę "mini":)


Model pochodzi z Sabriny Robótki extra 3/2011.Byłam zmuszona skrócić wzór o kilkanaście rzędów  z powodu braku nici.Teraz wiem ,że nawet gdyby mi tych nici nie brakło to i tak bym to zrobiła.Inaczej serweta wyszłaby do ziemi prawie:)


  • szydełko 1,75 tulip
  • bawełniane nici(kupione dawno temu...nie pamiętam ile było metrów w stu gramach)
  • poszło około 300g
  • średnica serwety 125 cm.
Błędów  parę popełniłam...ale udaję ,że ich nie ma:))))

Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających tutaj:)




niedziela, 22 lutego 2015

Rozmowa...

Rozmowa ze stolikiem.No dobrze raczej monolog to był:)))Każdy przy zdrowych zmysłach wie ,że meble nie mówią...choć niektóre mają duszę to milczą jak zaklęte.

-Dostaniesz czerwoną falbankę.
-Nie chcesz?
-No to będzie mini,i nie marudź bo innego wyjścia nie ma
-Masz ładną nogę to trzeba ją pokazać:
-I co z tego żeś z rodzaju męskiego?
-Aaa...ogólnie w koronki się nie ubierają.
-Chyba się mylisz:)Od wieków ta moda trwa i nikt nie narzeka.

Pomyślałam ,że czas zakończyć tą "rozmowę" bo i tak już postanowiłam. Będzie mini i żaden stolik nie jest w stanie mnie odwieść od tej decyzji!
I tak leniwie i powoli powstaje serweta...

finał już blisko:)Może byłby już dzisiaj gdyby nie ten dylemat:)))Co zrobić gdy braknie  nici i dokupienie ich jest niemożliwe!
W trakcie zastanawiania się nad rozwiązaniem powyższego dylematu wskoczył mi na druty fiolet:)
I tak leniwie i powoli...dziergam sobie

raz serwetę,raz fiolecik...powinnam podkręcić trochę tempo,ale w tle majaczy jeszcze książka:)


I tym sposobem nie mam nic skończonego...Podczytując Wasze blogi pociesza mnie fakt ,że nie tylko ja tak mam:)))Chciałabym zrobić milion rzeczy naraz i to już natychmiast...a przecież na wszystko trzeba czasu...I tak leniwie i powoli robię serwetę,fiolet itd:)))

Żeby jednak nie zostawić jakiegoś niedosytu sięgnę do archiwum(czyli do pudła z rzeczami dzierganymi)Zima ma się ku końcowi,to wyciągnę czapki zrobione w grudniu.
Pierwsza to czapka z Dropsa.




Druga to Koreańska czapka z pomponami.Nie umiem robić pomponów,moje są zawsze jakieś rozlazłe...

Ja obszyłam ją jeszcze futerkiem.


Zmykam,zostawiam muzykę dla duszy...


i życzę Wam miłej niedzieli:)








niedziela, 15 lutego 2015

Latający spodek.

Niech będzie UFO:)))
Macie w swoim dorobku dzieło,które nie powinno ujrzeć światła dziennego?
Ja mam...ale postanowiłam przedstawić toto szerszej publiczności bo zamysł był dobry,tylko wykonanie zaszwankowało.W mojej głowie projekt wyglądał pięknie ,elegancko...rzec by można prawie haute couture:)))
Już mówię o co chodzi.
Intensywnie Kreatywna rzuciła w lutym wyzwanie "Modny dodatek" w ramach Turnieju Dziewiarskiego...pomyślałam sobie ,wezmę udział:)Mistrzem dziewiarstwa nie zostanę ale zabawa jest przednia,o czym z pewnością większość z Was wie.
Cytuje z bloga Agi"wymogiem Wyzwania było zainspirowanie się konkretnym projektem Diora."
Zainspirowałam się przepiękną suknią Diora i stworzyłam torebkę ...


Pierwszy etap pracy,czyli część szydełkowa poszła gładko.



Zrobiłam dwa jednakowe elementy i postanowiłam je usztywnić...na kamień rzecz jasna:)))
I tu zaczęły się schody...co z podszewką?Beztrosko zaczęłam chlastać nożyczkami kawałek przecudnej koronki (głupia ja...a jak będę chciała z niej uszyć sukienkę i akurat braknie mi tego kawałka?)Już przepadło:)
No dobrze...mam podszewkę ,mam wierzch.Usztywniłam na spodku obie warstwy razem i tu znowu błąd...jedna część jest słabiej potraktowana preparatem...widać która.


Nie zrażona tym ,zabrałam się za łączenie elementów.

O rety...to była masakra.Pot, pokłute palce i krew...a czas nagli bo to 13 w nocy było.
Ponoć wyglądałam przy tej pracy jak dziewiarka na tym zdjęciu


tylko zamiast drutów trzymałam igłę w ręku i usiłowałam wszyć zamek:)))
Wszyłam go w końcu,niestety mniej usztywniona część torebki wygląda po tym zabiegu jakby słoń na nią wlazł,zamek jest krzywo wszyty , nie miałam dodatków do wykończenia w kolorze brązowym i ogólnie torebka wyglądała jakoś goło.Dałam bidulce kwiatka...niech ma bo jej żywot niedługo dobiegnie końca i stanie się salaterką na cukierki :)))
Jeszcze ujęcie w dłoni

A tu wspaniała suknia Diora od której wszystko się zaczęło.



Najśmieszniejsze jest to ,że nie wzięłam udziału w tym wyzwaniu bo wczoraj cały dzień byłam w pracy i nie zdążyłam porobić zdjęć.
Nic to,Turniej trwa i pewnie się jeszcze skuszę:)

wtorek, 10 lutego 2015

Najjaśniejsza z barw.

Lepszy czarny jest niż biały!
 Lepszy biały, za to ręczę,
Wszak się na mnie poskładały b
arwy, które tworzą tęczę”.
                                Jan Brzechwa "Kolory"

Biel...nie to nie jest mój ulubiony kolor.Nawet wiedza ,że bardzo mi w nim do twarzy nie zmienia mojego stosunku do tego koloru.
Za to połączony z innym kolorem już odpowiada mi bardzo:)


 Kolory ponoć odzwierciedlają charakter człowieka...hmm całkiem możliwe:)
                                                                 
           Znaczenie i symbolika koloru białego, a charakter człowieka
" Osoba opisująca siebie kolorem białym egocentryczna, samotna, indywidualna oraz ma niskie poczucie własnej wartości.
Biel to barwa, która domaga się towarzystwa innego koloru. Jeśli ją wybrałeś, to prawdopodobnie przeżywasz poważną przemianę duchową - biel jest uniwersalnym i wyabstrahowanym kolorem, obrazuje pomysł, który jeszcze nie przybrał ostatecznego kształtu. jesteś jednostką, indywidualistą i wędrowcem, ale nade wszystko samotnikiem. Wybrałeś prosty i czysty kolor, który domaga się dopiero uznania.
   Po dodaniu czerwieni, zmieszaniu z błękitem czy innym kolorem, biel zmienia odcień. Ty też szukasz prawdy o sobie - nie wolno ci uciec w abstrakcję. Rozluźnij się trochę i dołącz do innych, by stworzyć godną mieszankę kolorów. Niektórzy zwą cię samotnikiem, ale nie możesz być zawsze sam - przecież każdy potrzebuje rodziny i tożsamości."
Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o kolorach to zajrzyjcie na stronę z której pochodzi powyższy tekst:)
                                                        Klik

Zapomniałabym :)
Zrobiłam komin na zamówienie mojej koleżanki...biały.





  • Szerokość 32cm.
  • Długość 140 cm
  • Druty nr 7
  • Włóczka Opus Benia 100/174m  70% akryl,30% wełna
  • Wzór ,ryż pojedyńczy Wzór tutaj 
Jeszcze słówko o brzegach komina.
Oczka brzegowe,czyli pierwsze i ostanie oczko robiłam metodą supełkową Klik.



ABC robótek na drutach to kopalnia wiedzy dla początkujących i nie tylko.Jeśli czegoś nie wiecie to tam powinno to być:)Polecam .

Się rozpisałam:)))
Kurczę jeszcze jedna sprawa...banerek od Jednokropki jest u mnie wielgachny.Czy tylko właścicielka może zmienić rozmiar?Może ktoś mi podpowie coś w tej sprawie:)

Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie:)

niedziela, 8 lutego 2015

Królowa Lodu...

Tak mi się jakoś skojarzyło podczas robienia zdjęcia.Skrzy się toto,mieni i nijak nie chce wleźć do aparatu...a na czarnym tle to już masakra.Jakiś kurs fotografowania by mi się przydał i jakaś wróżka ,która czas rozciągnie bo te 24 godziny to za mało na pracę,na sen,na dom, rodzinę i na przyjemności:)))
No dosyć gadania.Oto ona,bransoletka Królowa Lodu...czyli amatorszczyzna w pełnej krasie:)))



Chyba muszę się pogodzić z faktem,że biżuteria to nie moja działka:)))Jednak mnie ciagnie i zrobiłam i mi się podoba nawet,kwiatków było pięć ale była za szeroka i zostało cztery.Pewnie dorobię jakiś wisiorek:)

Kwiatki usztywniałam preparatem Paverpol.Kordonek metaliczny troszkę zmienił odcień na ciemniejszy ale za to usztywnia na blachę:)

Zaliczę sobie ten projekt jako czwarty w tym roku,bo przecież fizycznie niemożliwe jest tworzenie dzieł wielkogabarytowych w ciągu jednego tygodnia...jak dla mnie:)))

Pozdrawiam zimowo ...bo u mnie ciągle pada śnieg:)

niedziela, 1 lutego 2015

Czapka ćwiczebna:)

To tak w ramach ćwiczenia ściegu patentowego na okrągło.Marnie mi to wyszło ale coś tam wyszło i choć trochę przypomina ścieg patentowy:)))
Ja podglądałam jak robi to mistrzyni o Tutaj:)
A to już moja czapa w towarzystwie kolorystycznie pasujących tulipanów:)


I tak rzutem na taśmę 3/52:)))

Może przy okazji zrobię post podsumowujący miesiąc styczeń...
Sweter na grubych 10,
Włóczka Angora Active 500m/100g


Kominek dla koleżanki na 6.Włóczka Angora Active 500m/100g

Komin z resztek włóczek ozdobnych,który w razie czego może być otulaczem.

No i prace ,które już tutaj pokazywałam w tym miesiącu...czyli skarpeciochy i kaskadowy sweterek
nie pamiętam kiedy tyle zrobiłam w tak krótkim czasie, a to przecież takie przyjemne zajęcie jest:)

Miało być szydełko i jak to zwykle u mnie wyszło całkiem inaczej:)))