sobota, 14 marca 2015

Zgrabne połączenie...

To znaczy miało w moim mniemaniu być zgrabne ,łatwe i ogólnie nie wymagające żadnego wysiłku...
O ja naiwna!
A rzecz cała dotyczy zwykłej poszeweczki jaką ostatnio poczyniłam:)))


Mówiłam Wam ,że mam maszynę do szycia?Mam...dobrze ma u mnie na służbie:)))Nie przemęcza się zbytnio,od czasu do czasu jednak musi popracować:)
Maszyna cudem nie jest ,ale i tak jeszcze dużo materiału zepsuję zanim się porządnie nauczę jak  z nią postępować;)


Poszewka miała być z falbanką...ale falbankę zrobiłam na szydełku razem z ozdobnym przodem składającym się z 9 kwadratów szydełkowych


Wykroiłam z surówki bawełnianej przód 42/42 cm i tył składający się z dwóch kawałków 42/35 i 42/23
Wedle wiarygodnych informacji z sieci...miało być tak (bardzo dobry tutek)
Kwadrat z surówki,na to szydełkowy panel z pochyloną do środka falbanką ,na to dwa kawałki tyłu.Wszystko pięknie spięte szpilkami.
Razem mi wyszedł jakiś centymetr (albo i więcej) grubości do przeszycia:)))Mądralińska ze mnie albo wcale niemyślący leń:)))
Moja maszyna nie zdzierżyła i odmówiła współpracy:(
Nie pozostało mi nic innego jak uszyć poszeweczkę normalnie a szydełkowy panel przyszyć ręcznie:(



Warto było:)
Z frontu robótkowego to jak na razie fioletowy udzierg jest w niełasce a ja męczę następne "połączenie idealne":)


Witam pięknie nową obserwatorkę:)
Jest mi niezmiernie miło ,że tu zaglądacie i zostawiacie swój ślad w postaci komentarza:)
Pozdrawiam wiosennie:)



12 komentarzy:

  1. Poszewka wyszła cudna. Falbanka mnie zauroczyła. Też ostanio myślałam o poduszce z falbanką. Powoli opanujesz maszynę i sztukę szycia. Fiolecik zapowiada sie interesująco. Pozdrawiam i miłej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marysiu:)
      Falbanki są nitkożerne...ale fakt ,uroku im nie brakuje:)
      Co do maszyny,to to opanowywanie trwa chyba już ze trzy lata:)))

      Usuń
  2. Poszeweczka śliczna a maszynę z czasem oswoisz:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydałaby się pracownia...nie musiałabym chować maszyny po skończonej pracy:)
      A tak całe to rozkładanie "warsztatu" w salonie trochę zniechęca:)))

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję:)
      Gdybym jeszcze była troszkę cierpliwsza to i zdjęcia byłyby może ładniejsze:)

      Usuń
  4. Jaką cudną masz teraz poduszkę - warto było się pomęczyć. Pięknie wygląda :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak:)To fajne uczucie.patrzeć z dumą na dzieło własnych rąk.
      Dzięki Kasiu:)

      Usuń
  5. Śliczna poszeweczka.Nabrałam ochoty na zrobienie takiej.

    OdpowiedzUsuń