niedziela, 8 lutego 2015

Królowa Lodu...

Tak mi się jakoś skojarzyło podczas robienia zdjęcia.Skrzy się toto,mieni i nijak nie chce wleźć do aparatu...a na czarnym tle to już masakra.Jakiś kurs fotografowania by mi się przydał i jakaś wróżka ,która czas rozciągnie bo te 24 godziny to za mało na pracę,na sen,na dom, rodzinę i na przyjemności:)))
No dosyć gadania.Oto ona,bransoletka Królowa Lodu...czyli amatorszczyzna w pełnej krasie:)))



Chyba muszę się pogodzić z faktem,że biżuteria to nie moja działka:)))Jednak mnie ciagnie i zrobiłam i mi się podoba nawet,kwiatków było pięć ale była za szeroka i zostało cztery.Pewnie dorobię jakiś wisiorek:)

Kwiatki usztywniałam preparatem Paverpol.Kordonek metaliczny troszkę zmienił odcień na ciemniejszy ale za to usztywnia na blachę:)

Zaliczę sobie ten projekt jako czwarty w tym roku,bo przecież fizycznie niemożliwe jest tworzenie dzieł wielkogabarytowych w ciągu jednego tygodnia...jak dla mnie:)))

Pozdrawiam zimowo ...bo u mnie ciągle pada śnieg:)

10 komentarzy:

  1. Ale fajny pomysl na dziergana bransoletke :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie bransoletka jest super . Biżuteria też nie jest moją działką , lubię wszystko związane z nitkami . Pozdrawiam Katrinko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała bransoletka :-) Cudne kwiatuszki.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się bardzo podoba! I jaki fajny miałaś pomysł na usztywnienie jej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Po usztywnieniu tym "ustrojstwem"kwiatki wyglądają jakby były zrobione ze srebrnego drutu:)

      Usuń
  5. Bransoletka śliczna. Zaciekawiłaś mnie tym Paverpolem, idę czytać co to takiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)Miło mi ,że zajrzałaś do mnie:)

      Usuń